fbpx

Pożądanie i jego twarze

Pożądanie i jego twarze

Pożądanie. To niemal uniwersalne odczucie, klauzula w świadectwie urodzenia zastrzegająca, że po osiągnięciu dojrzałości poczujesz chęć do aktywności, która często prowadzi do wydania kolejnych świadectw urodzenia.
Ale definicje bywają równie dziwaczne, co indywidualne. Spytaj "Czym jest pożądanie i skąd wiesz, że je odczuwasz?", a usłyszysz:

 

  • Trochę adrenaliny, dyszenie i wyczekujące ruchy języka – rozwiedziony prawnik po czterdziestce.
  • Czuje się zrelaksowana i bezpieczna, jest mi ciepło – projektantka po trzydziestce.
  • Tęsknota za całowaniem lub obejmowaniem kogoś, kto odpowiedziałby tym samym – 50-letni reżyser filmowy – Jeśli jestem sam, dzwonię do byłych partnerek.
  • Słuchanie Noama Chomsky’ego zawsze na mnie działa – pani psycholog po pięćdziesiątce.
  • Używamy terminu „pożądanie”, jakbyśmy byli pewni, że wszyscy mówią o tym samym - mówi Lisa M. Diamond, profesor psychologii z University of Utah. – Jednak z badań wynika, że ludzie mają bardzo różne robocze definicje
  • Pożądanie może być skomplikowane, co nie znaczy, że jest chaotyczne - mówi Julia R. Heiman, dyrektor Kinsey Institute for Research in Sex, Gender and Reproduction w Bloomington. – Możemy podjąć uczciwą próbę zrozumienia, czym jest, a czym nie jest.

Podważono nawet model aktu seksualnego Williama H. Mastersa, Virginii E. Johnson i Helen Singer Kaplan –według nich, pożądanie sprawia, że dana osoba z własnej inicjatywy szuka partnera. Prowadzi to do seksualnego pobudzenia, podniecenia, desperackich zmagań z guzikami, zabawnych dźwięków i orgazmu. Nowe badania sugerują, że pożądanie nie tyle poprzedza seks, co jest reakcją mózgu na odczucia wywołane przez bodziec fizyczny lub podprogowy – szczotkę dotykającą karku, dojrzałe jabłko lub noszenie kasku na placu budowy i towarzystwo podobnie przystrojonych mężczyzn. Ellen Laan, Stephanie Both i Mark Spiering z uniwersytetu w Amsterdamie wykazali, że układ motoryczny jest uaktywniany niemal natychmiast przez obrazy o treści seksualnej, a im intensywniejsze są bodźce, tym silniejsze sygnały emitowane przez tak zwane odruchy rdzeniowe. Jak się wydaje, organizm jest przygotowany do seksu, zanim jeszcze mózg coś zauważy. Podczas eksperymentów studentom college’u pokazywano obrazy o treści seksualnej za krótko, by dały się rozpoznać. Uczestnicy jednak szybciej identyfikowali pokazywane następnie seksualne obrazy, niż udawało się to grupie kontrolnej, której „błyskano” obrazkami neutralnymi. - Nasza seksualna reaktywność może być uaktywniana lub podnoszona przez bodźce, jakich nawet nie jesteśmy świadomi - mówi Laan. Zmiana porządku - umieszczenie pożądania po podnieceniu - pasuje do wzorca, jaki neurobiolodzy zaobserwowali w innych obszarach życia. Zanim czegoś świadomie zapragniemy – zamachać do przyjaciela, czy otworzyć książkę - potrzebne do wykonania tej czynności, obszary mózgu są już gotowe. Wyobrażenie, że w dziedzinie rozkoszy to my mamy decydujący głos, może być po prostu szczęśliwą, a nawet niezbędną iluzją. Nowe odkrycia sugerują, że najlepszym podejściem do leczenia osłabionego popędu seksualnego może być skupienie się raczej na zwiększeniu zdolności do pobudzania, niż pożądania – od myśli lepsze są seksowne fizyczne odczucia i aktywności. Są dowody, że odczuciami seksualnego pobudzenia i podniecenia rządzą w mózgu dwa szlaki – jeden wspiera seksualny entuzjazm, drugi hamuje.

Twórca nowego podejścia, Erick Janssen z Kinsey Institute porównuje te mechanizmy do samochodu. - Jeśli zdejmiesz nogę z gazu, zwolnisz, ale to nie to samo, co wciskanie hamulca. Niektórzy łatwo się podniecają, ale studzi ich nawet najmniejsze utrudnienie. Innym trudno zacząć, ale gdy się uda, ich pobudzenie nie opadnie „nawet, gdy zawali się sufit”- mówi Janssen. Jeszcze inni mają słabe seksualne przyspieszenie, za to zbyt mocne hamowanie. Zespół Janssena opracował kwestionariusze, by mierzyć indywidualne różnice w pobudliwości i jej hamowaniu, pytając uczestników czy zgadzają się ze stwierdzeniami w rodzaju „Gdy kąpię się lub biorę prysznic, łatwo się podniecam” czy „Jeśli jest ryzyko niechcianej ciąży, raczej się nie podniecam.” Ostatnio 40 studentów płci męskiej wypełniło kwestionariusz dotyczący pobudliwości i hamowania. Następnie każdego z nich wprowadzono do komfortowego pokoiku z przyćmionym światłem, fotelem oraz monitorem i poinstruowano, jak założyć na genitalia przyrząd o trafnej nazwie Rigiscan. Tak wyposażeni, obejrzeli serię fragmentów filmów erotycznych, z których „niezagrażające” przedstawiały pary, które uprawiały seks za obopólną zgodą, a inne – „zagrażające’ – seks pod przymusem. Penisy mężczyzn, którzy uzyskali wysoki wynik w kwestionariuszu seksualnej pobudliwości szybciej i mocniej reagowały na filmy erotyczne (niezależnie od obecności przemocy), niż u mężczyzn z niższymi wynikami. Naukowcy znaleźli też związek pomiędzy seksualnym hamowaniem i podejmowaniem ryzyka: mężczyźni u których hamowanie jest słabe, niekoniecznie uprawiali seks częściej, czy w sposób bardziej wyszukany, ale częściej rezygnowali z użycia prezerwatywy. By opracować kwestionariusz dla kobiet, przeprowadzono z nimi wywiady grupowe, pytając, co je pobudza, co hamuje i skąd wiedzą, że są seksualnie pobudzone. – Wspominały o podwyższonym poczuciu świadomości, mrowieniu w genitaliach, łaskotaniu w żołądku, przyspieszonym tętnie, napięciu mięśni, zwiększonej wrażliwości skóry - mówi Stephanie A. Sanders z Kinsey Institute. Zdaniem kobiet, wydzielanie śluzu w pochwie nie jest odpowiednikiem erekcji. Dzięki wywiadom powstał nowy kwestionariusz, który wypróbowano na 655 kobietach w wieku od 18 do 81 lat. Od 93 do 96 procent badanych zgodziło się ze stwierdzaniem wiążącym podniecenie seksualne z „poczuciem więzi” lub „byciem kochaną” oraz przekonaniem, że partner jest „naprawdę zainteresowany mną jako osobą”. Badane zgodnie twierdziły, że trudno im się podniecić, gdy „czują się nieatrakcyjne”.

  • Niektóre kobiety określają zapach ciała mężczyzny jako atrakcyjny, inne jako odpychający - mówi Sanders.
  • Niektóre pobudza pomysł uprawiania seksu w niezwykłym lub nie zapewniającym intymności miejscu, inne obawiają się, że ktoś może je usłyszeć, albo mogą wejść dzieci.

W powszechnej opinii kobiece libido słabnie, gdy czują się nieszczęśliwe, zaniepokojone lub rozgniewane. Ale około 25 proc. kobiet stosuje seks, by zwalczyć zły nastrój lub zakończyć małżeńską sprzeczkę. Kobiety różniły się też, gdy chodzi o znaczenie, jakie przywiązywały do wyglądu partnera. Wiele z nich pobudzały raczej dowody talentu czy inteligencji, jak obserwowanie mężczyzny wygłaszającego świetne przemówienie. U mężczyzn jest duża zgodność między fizjologią, a stanem psychicznym. Gdy oglądają obrazki, które opisują jako seksualnie pobudzające, mają erekcję, która nie występuje, gdy obrazki nie odpowiadają ich gustowi, bądź orientacji. Psychika kobiet ma niewiele wspólnego z fizjologią. Jak mówi Chivers, wystarczy pokazać kobiecie sceny uprawiających seks kobiety i mężczyzny, dwóch kobiet, dwóch mężczyzn czy nawet szympansów, a jej genitalia zareagują mierzalnym obrzmieniem i nawilżeniem – choć często nie zdaje sobie z tego sprawy. Gdy jednak zapytać kobietę, co sądzi o obejrzanym materiale, stanowczo zadeklaruje, że podoba jej się ta scena, tamta jest odpychająca, a kawałek z szympansami w ogóle jej nie poruszył. Chivers przypuszcza, że to mechanizm ochronny. Kobiety są stale zagrożone zgwałceniem - automatyczne nawilżanie może chronić ewolucyjnie ważne organy przed uszkodzeniem podczas wymuszonego stosunku. Niezależnie od płci, ludzie reagują niemal odruchowo na obrazy o treści seksualnej. Naukowcy z Emory University w Atlancie badali mózgi ochotników, oglądających fotografie o seksualnym zabarwieniu. U mężczyzn bardziej aktywne było jądro migdałowate – część mózgu od dawna kojarzona raczej z silnymi emocjami, takimi jak strach, czy gniew, niż z czymkolwiek erotycznym. Według niektórych badaczy, pożądanie przeciętnego mężczyzny jest nie tylko silniejsze, ale i bardziej stałe. Natomiast kobiety mniej więcej w okresie owulacji, częściej fantazjują na temat seksu, masturbują się, inicjują seks z partnerem, prowokująco się ubierają i odwiedzają bary dla singli - choć mogą uprawiać seks także, gdy nie są płodne. Natomiast mężczyźni są płodni cały czas i teoretycznie zawsze gotowi, co Roy F. Baumeister, profesor psychologii z Florida State University, opisuje jako „tragedię męskiego popędu.” Ale zdaniem niektórych ekspertów, takie absolutystyczne formuły nie uwzględniają wpływu wieku, doświadczenia, kultury i okoliczności.