fbpx

Samotna matka

Samotna matka

Gdy małżeństwo się rozpada i kobieta zostaje samotną matką, czyha na nią wiele pułapek. Najczęściej zastawia je na siebie sama. Antyporadnik dla samotnych mam kosztował kilka lat i kilka siwych włosów. Przeczytaj go i odpowiedz sobie na pytanie: dużo jeszcze brakuje ci, by zwariować? Jeśli myślisz podobnie jak ja kiedyś, te rady mogą ci się przydać.

Dom musi być idealnie czysty i zorganizowany

Mamy na głowie setki spraw. Pracujemy, wychowujemy dziecko, płacimy rachunki, pamiętamy o ubezpieczeniu samochodu, imieninach najbliższych, szczepieniu kota, organizujemy drobne naprawy. Miewamy wrażenie, że w tym nawale za chwilę wszystko się rozsypie. Codziennie obiad z dwóch dań, w sobotę ciasto, idealny porządek wśród zabawek i lśniące parapety - tak nas nauczyły nasze mamy. Doba jednak ma tylko 24 godziny, a nasza wytrzymałość też ma swoje granice. Zasypiamy zestresowane i ze świadomością, że coś jest niezrobione, niedopilnowane. Dla własnej higieny psychicznej zrezygnuj z ciągłego bycia perfekcjonistką. Nic się nie stanie, jeśli raz na jakiś czas zamówisz na obiad pizzę, a w dziecinnym pokoju zostanie bałagan. To naprawdę nie jest najważniejsze.

Muszę szybko znaleźć dziecku ojca

Gdzieś tam w głowie nam pika, że kobieta bez mężczyzny nie może być szczęśliwa, a dziecko musi mieć ojca. Więc jak najszybciej rozglądamy się za nowym partnerem, który samym swoim pojawieniem się uwolni nas od problemów, utuli po porażce i sprawi, że zapomnimy o koszmarach przeszłości. Randkujemy zawzięcie, rzucamy się w wir nowych związków. I co? I pstro. Najczęściej rozsypane emocjonalnie po rozwodzie przyciągamy do siebie mężczyzn z podobnymi problemami albo jesteśmy łatwym łupem dla facetów wykorzystujących to, że tak bardzo potrzebujemy miłości, bliskości, wsparcia. Nie warto myśleć o wchodzeniu w nowy związek, dopóki sama z sobą nie dojdziesz do ładu, nie uwierzysz, że czekając, aż zjawi się On i poukłada za ciebie twoje życie, narażasz się na kolejną porażkę. Bo nikt za ciebie twojego życia nie poukłada. Jak mówią psycholodzy, na nowy związek kobieta po rozwodzie gotowa jest gdzieś po dwóch latach.

Po co się starać? Moje życie legło w gruzach

Rozwód, rozpad rodziny to życiowa porażka, tak po prostu jest. Piękne plany leżą w gruzach, ten jedyny okazał się pomyłką, zostajemy same z dzieckiem, z miliardem spraw na głowie, samotne i smutne. W nasz świat strzelił piorun i nie mamy pomysłu, jak go odbudować - w związku z czym... nie robimy nic. Nie sprzątamy - bo nie damy rady, nie gotujemy - bo i tak nie ma dla kogo, w pracy obnosimy się ze zbolałą miną - bo spotkała nas tragedia życiowa, przyjaciółki zanudzamy opowieściami z sali sądowej, dziecko widzi tylko nasze łzy. Stop. Powiedz sobie: "Moje życie legło w gruzach, ale się nie skończyło. Mam przed sobą wiele lat, których szkoda na płakanie w poduszkę, których nie chcę zmarnować sobie i dziecku, rozpamiętując trudne chwile". Trzeba siły i czasu, by życie odbudować, przewartościować, to prawda. Ale przecież mamy największą na świecie motywację. (Moja motywacja właśnie skacze tu umazana twarożkiem i śpiewa piosenkę o żabce).

Chciałabym zemścić się na byłym mężu

Wiele z nas ma ochotę zamordować byłego partnera i swoją następczynię u jego boku. Śledzimy, jak żyją, dopytujemy znajomych, obgadujemy, czasem nawet zrobimy jakieś świństwo z chęci zemsty. Jakkolwiek psychologia mówi, że czasem warto komuś przylać, by uwolnić emocje, to raczej nie należy poświęcać reszty życia na udowadnianie, że nowa dziewczyna eksa jest głupia, a on to idiota. Zrobi ci się lepiej, jeśli przyjmiesz do wiadomości, że jest jak jest, stało się i koniec. I przestaniesz sobie zawracać tym głowę.

Martwię się tym, co ludzie o mnie mówią.

Kiedy jesteśmy w kłopotach, najlepiej nam robi drugi człowiek, który wysłucha, pocieszy, podpowie albo po prostu jest. Niestety, "życzliwe" sąsiadki, "przyjazne" koleżanki, "zatroskane" ciocie będą nas wyciągały na zwierzenia, ale nie z życzliwości, tylko z niezdrowej ciekawości. I szybko nas za plecami osądzą. Ale nie musisz płakać, bo ktoś powiedział, że byłaś kiepska, bo mąż cię zostawił. Jeśli trzeba, powiedz stanowczo, że nie życzysz sobie komentowania twojego życia osobistego.

Wciąż myślę o sobie "samotna matka"

Bycie samotną mamą bywa cholernie smutne i wie o tym każda dziewczyna, która spędziła choć jedną noc przy wymiotującym dziecku z 40-stopniową gorączką, która przed Gwiazdką przełącza reklamy, by nie widzieć szczęśliwych rodzin przy choince, która tygodniami nie może podjąć prostej decyzji - angielski czy rytmika, bo to tysięczna decyzja do podjęcia. Tak, jesteś samotną mamą, ale nie tylko. Jesteś też po prostu mamą, pracownicą, córką, przyjaciółką, przewodniczącą rady osiedla. Pamiętaj o tym.

Planuj dzień, nie planuj życia

Kiedy mam zły dzień i zaczynam myśleć, jak będzie wyglądało moje życie za 5, 10, 15 lat, długo nie mogę zasnąć. Wyobrażam sobie, że moje dziecko wyjeżdża na studia, a ja zostaję sama, że się starzeję, dziwaczeję, że nikogo nie spotkam, że już wszystko co najlepsze przeżyłam. Nie robi mi to dobrze. Dlatego od jakiegoś czasu wyznaję zasadę: planuj dzień, nie planuj życia. Nikt tak dobrze jak my nie wie, że życia nie da się zaplanować, bo zaskoczyć nas może tak, jak nigdy byśmy się nie spodziewały. Wiemy, że negatywnie, ale wierzmy, że pozytywnie też.