fbpx

Rubensowskie kształty

Rubensowskie kształty

Szczupła, smukła, zwiewna, wiotka - taki przekaz, czy może raczej nakaz, dostają kobiety w naszej kulturze. Ale ten ideał atrakcyjności obowiązywał nie zawsze i nie wszędzie.

Za największy swój niedostatek cielesny kobiety przeważnie uważają nadwagę. "Jestem za gruba" - takie mniemanie o sobie mają nawet szczupłe kobiety. Przypuszczam, że spora część damskiej populacji stawia znak równości pomiędzy puszystością i nieatrakcyjnością, w tym również seksualną. Tymczasem wiadomo, że w rzeczywistości więcej mężczyzn woli partnerki przy kości niż chude, a tak naprawdę (w rozsądnych granicach) nie ma to dla nich wielkiego znaczenia.

Dziesiątki razy zdarza się słyszeć ubolewanie, a nawet irytację, związane z ciągłym upieraniem się przy swoim przeświadczeniu o zbyt dużej tuszy. Np. taki komentarz: "I co ta moja kobieta tak świruje? Mnie się tam podoba. I czy ona musi co miesiąc szaleć na punkcie jakiejś nowej, cudownej diety i już w ogóle o niczym innym nie rozmawiać?".

Tyłek jak perszeron

Skoro tak, to dla kogo te wszystkie panie są za grube? Oczywiście nie dla człowieka, lecz dla stereotypu! Dla jakiegoś abstrakcyjnego ideału, wyhodowanego na reklamach kosmetyków i innych damskich upiększaczy. Pewnego dnia, kiedy to do mnie dotarło, postanowiłam - jako kobieta puszysta - ustalić, komu właściwie zależy na tym, żebym była chudsza. I okazało się, że nikomu: ani partnerowi - zwolennikowi rubensowskich kobiet, ani dzieciom (lubią przytulać się do obfitych mam na pewno nie mniej niż do chudych), ani pacjentom. I przypomniało mi się smutne wyznanie jednego z bohaterów powieści Ericha Marii Remarque'a "Na Zachodzie bez zmian" - gorzki żal, że kiedy był na wojnie, a w Berlinie panował głód, schudła mu żona, z którą było mu tak dobrze w łóżku, bo miała "tyłek jak perszeron".

Kształty średniowiecza

To upodobania indywidualne, a teraz spójrzmy na dwa przykłady (znalazłoby się dużo więcej!), jak odmiennie traktowana jest obfitość kobiecego ciała w innych czasach i miejscach. W średniowiecznych arabskich opowieściach erotycznych kobiety piękne i godne najwyższego pożądania opisywane były za pomocą takich określeń, jak "okazałej tuszy" czy "wszędzie pulchna". Historia zauroczenia przez Fadehat el Dżemal, przytaczana przez Dżoajdiego w XVI-wiecznym "Pachnącym ogrodzie", brzmi tak:

"Byłem zakochany w kobiecie pełnej wdzięku i doskonałości, obdarzonej wykwintną figurą i wszystkimi zaletami [...] Była wyposażona w okazałą tuszę i jej ciało było miękkie jak świeże masło, czyste jak diament i z wszystkich kobiet pożądałem tylko jej. [...] Była gruba i tłusta".

Kształty epoki wiktoriańskiej

Dziwnie podobne są opisy kobiet z nielegalnych pisemek seksualnego podziemia epoki wiktoriańskiej. Te nieduże i bardzo nieprzyzwoite zeszyty nazywały się "The Pearl", czyli "Perła", i wychodziły od lipca 1879 do grudnia 1880 roku. Aż się w nich roi od przygód z arystokratkami i służącymi o cudownych dużych brzuchach, przepięknych grubych udach, wspaniałych wielkich pośladkach.

W opowieści "La Rose d'Amour albo przygody dżentelmena w poszukiwaniu miłości" znajdujemy taki opis:

"Moja partnerka podobała mi się już przy obiedzie, ale o ileż bardziej teraz, kiedy przedstawiała piękny widok absolutnie naga. Jej skóra mogłaby iść w zawody z alabastrem, jej piękne obfite piersi były okrągłe jak dwie kule, jej pulchne ramiona zwężały się ku talii, jej uda pełne, duże i ukształtowane tak proporcjonalnie rozszerzały się w parę wielkich bioder, gdy dwie półkule jej tyłka były podobnie masywne i obfite" [kwiecień 1880].

W pruderyjnej XIX-wiecznej Anglii była to literatura zakazana, ale może i dzisiaj - kiedy gwiazdy filmowe i reklamowe idolki lansują wyłącznie chude jako atrakcyjne - wielbiciele kobiet o takich kształtach musieliby ze swoją prasą zejść do podziemia? A chyba jest ich niemało.

Przecież mężczyznom zwykle podobają się kobiety, które są kobiece, o zaokrąglonych kształtach. Taki podwójny standard: co innego obowiązuje oficjalnie, co innego na co dzień. Na szczęście przy wyborze partnerek życiowych i seksualnych zdecydowanie zwyciężają rzeczywiste upodobania.


Naszyjniki etniczne, rękodzieła