fbpx

Proces ewolucji polki na emigracji

Proces ewolucji polki na emigracji

Wiele osób skarży się na to, że wyjeżdżając za granicę za chlebem, ich znajomi się zmieniają diametralnie. Masa osób twierdzi, że Polacy, przebywający u Wielkiej Brytanii i innych krajach, zachowują się tak, że ich rodacy wstydzą się przyznawać co do swojego pochodzenia. Dlaczego tak się dzieje? W skrócie? Polacy zachowują się za granicą państwa jak małpy, które dopiero co opuściły dżunglę i uderzyły w miasto.

Nasi rodacy zachowują się dziwnie na wyspach, to fakt, sama byłam świadkiem. Młode dziewczyny, które dopiero co uwolniły się ze złotych klatek, jakie stworzyli im kochani rodzice, czują powiew wiatru i są jak chorągiewki- gdzie zawieje, tam są. Sypiają nieświadomie z Rumunami, arabami i innymi narodowościami, a zapytane o to skąd pochodzą arabowie mówią: yyy. Rodzinie i znajomym mówią, jak to ciężko jest być za granicą, jaka tęsknota jest wielka, nie polecają innym wyjazdów, ale same żyją jak chomiki pozamykane we flatach po pięć, sześć osób, zamiast oszczędzać dostają szału na wyprzedażach, i upijają się na imprezach. I jest im dobrze.

Są oczywiście wyjątki, które wyjazd za granicę traktują jak nowy rozdział w życiu, jak szansę na lepszy byt a czasem na byt w ogóle. Niestety takich ludzi, którzy szanują samych siebie i zachowują się normalnie, jest bardzo mało.

Wsiadasz do samolotu i żegnasz kraj. Wysiadasz z samolotu witasz nowy, pełna obaw, strachu. Zanim znajdujesz pracę na jakimś magazynie czy czymś w tym stylu, i odpowiednie lokum, mija trochę czasu. Pierwsze dni są koszmarne, wszystko nowego, całkiem inna kultura. W pracy nikogo nie znasz, a polki na Ciebie patrzą tak, jakby miały Cię zjeść.

Mija pierwszy etap klimatyzowania się, zaczyna się drugi. Nowi znajomi, świetni ludzie. Wyluzowani, niczym się nie martwią, całkiem inna mentalność. Dostajesz pierwszą wypłatę, szczerzysz zęby z radości. Uderzasz na zakupy, dziwisz się, że za tak mało kupujesz tak dużo. Jesteś zafascynowana, wychodzisz na miasto w nowych ciuchach, pomalowana nowymi kosmetykami. Jesteś w szoku, że tak wielu facetów zwraca na Ciebie uwagę, łechta to Twoje ego, bo przecież w Polsce nikt nie zwracał na Ciebie uwagi. Czujesz się bardzo dobrze.

Na imprezie poznajesz faceta, jesteś pijana i idziesz z nim do łóżka, bo przecież nikt Cię tu nie zna, a polska jest daleko, nikt się nie dowie. Następnego dnia facet z nocy nie dzwoni, i powoli dochodzisz do tego, że już nie zadzwoni. Leczysz kaca, tego moralnego też. Wracasz do pracy i opowiadasz koleżankom pikantne szczegóły weekendu, one nie są Ci dłużne. Przychodzi piątek i kolejna wypłata, kolejna impreza, kolejny koleś i tak w kółko, ale ten tym razem mówi jaka jesteś wspaniała, że się marnujesz pracując, że masz tego nie robić, on będzie Ci płacił. Na początku jesteś w szoku, później jednak, widząc ile wydałaś ostatniej nocy, zaczynasz przemyślać jego propozycję. W końcu zgadzasz się.
Gratuluję, właśnie zostałaś dziwką.
Wszystko jest ok., dopóki kolesiowi się nie nudzisz, i zostawia Cie z niczym. W panice szukasz pracy i lądujesz na zmywaku. Jednak nie zmieniasz swoich dotychczasowych upodobań. Rodzinie ściemniasz, że ciężko pracowałaś, narzeczonemu, że tęsknisz strasznie, że jeszcze kilka miesięcy i się zobaczycie.
W końcu wracasz do kraju i bez oszczędności i zastajesz ciekawą opinię na swój temat, która obiega miasto od kilku miesięcy. Narzeczony zmywa się. Ty nie widząc sensu mieszkania w tak zacofanym kraju, wracasz za granicę i masz wszystko gdzieś.

Nie raz widziałam taki scenariusz, i chociaż czasy wielkiej emigracji polaków głównie na wyspy już dawno minął, schemat nie zmienia się. Pocieszający jest fakt, że większość takich kobiet w końcu mądrzeje i znaduje partnera na stałe, układa sobie życie. Normalnie.

Czemu polki, grzeczne i ułożone, wypuszczone w siną dal, zachowują się jak małpy, tak, jakby nigdy niczego nie miały i nie widziały? Myślę, że wynika to z faktu, że panuje u nas straszna bieda, zarobki są niskie, ceny wysokie i coraz wyższe. Ludzie dalej myślą stereotypowo, natomiast za granicą tak nie jest. I tu można pokazać swoje prawdziwe kolory, bo nikt się nie zna, i mentalność jest inna. Ludzie nie zwracają uwagi na to jak wyglądasz, z kim idziesz, co robisz. U nas pierwszą reakcją na wszystko jest niechęć. Na wyspach ludzie współczują lub starają się zrozumieć, pomóc. W naszym postkomunistycznym kraju mamy ściśnięte pasy moralne. To, że chce się spróbować seksu z inną rasą, na przykład sprawdzić, czy to co mówią o murzynach to prawda, to nic strasznego. Gorzej jak robi się to co drugi dzień z innym murzynem.

Łucja Lasota