fbpx

Pechowy piątek 13-go?

Pechowy piątek 13-go?

Czy widząc kominiarza łapiecie za guzik, a rozstawioną lub opartą o ścianę drabinę omijacie uważając, że przejście pod nią zburzy harmonię magicznego trójkąta i przyniesie Wam pecha? A może załamujecie ręce na myśl, że rozbite przez Was przed chwilą lustro wróży siedem lat nieszczęścia, nie mówiąc już o czarnym kocie, który niespodziewanie przebiegnie Wam drogę.

Często nad drzwiami w Waszych domach wisi podkowa, ponoć przynosząca szczęście, a do wózka Waszej kilkumiesięcznej pociechy przyczepiona jest czerwona wstążeczka, której przeznaczeniem jest odpędzać złe moce. Zapewne znajdą się też osoby, które trzynastego w piątek najchętniej nie wychodziłyby z domu.

Wiele z nas nie przyznaje się publicznie do tego, że wymienione wyżej sytuacje tak naprawdę, mimo zdrowego rozsądku, którym na co dzień staramy się kierować, wywołują w nas choćby chwilowy niepokój. W przesądy wierzy bardzo dużo osób, niezależnie od wieku i stopnia wykształcenia. Zabobonom ulegają nawet osoby wierzące, które, podążając za pierwszym z dziesięciu przykazań, powinny odrzucać tego rodzaju praktyki.

Jednak człowiek, jako istota raczej słaba i podatna na sugestie, już w starożytności wierzył w związek między światem, w którym żyje i zjawiskami nadprzyrodzonymi. Odwracanie nieszczęść i odpieranie złych mocy, uważane za pozostałości wierzeń i rytuałów pogańskich, towarzyszy nam po dziś dzień i raczej nie wygląda na to, żeby miało się to zmienić, mimo iż żyjemy w świecie zdominowanym przez technikę, która opiera się przecież zdecydowanie na racjonalnym postrzeganiu świata. Dlaczego zatem ciągle wierzymy w zabobony?

Przesądy krążą między ludźmi od tysięcy lat. Były i, jak sądzę, ciągle będą, przekazywane z pokolenia na pokolenie, bardziej lub też mniej zamierzenie. Ileż to razy, odwiedzając krewnych, słyszeliśmy ostrzeżenie naszych ukochanych babć: „Nie witajmy się w progu, bo to przynosi nieszczęście!”? A ile razy sami łapiemy się na tym, że szukamy kawałka niemalowanego drewna, w które moglibyśmy „odpukać, żeby nie zapeszyć”, kiedy wymkną nam się, nie do końca przemyślane słowa? Możemy więc mieć pewność, że sami nie pozwolimy, by ktokolwiek o przesądach zapomniał, bo ciągle je utrwalamy, powtarzając te, które dobrze znamy i zapamiętując te usłyszane po raz pierwszy.

Warto zaznaczyć, że kobiety są zdecydowanie bardziej przesądne niż mężczyźni, ale to, Drogie Panie, tylko dlatego, że cechuje nas silna emocjonalność (którą niewątpliwie możemy się szczycić;-).

Tylko co właściwie jest nie tak z tym piątkiem 13-go?

Otóż, „trzynastka” ma tego pecha, że następuje po „dwunastce”, która w starożytnej Babilonii była uważana za liczbę szczęśliwą. To ona określała ilość miesięcy w roku oraz godzin, przypisanych porze dnia i nocy. Tak więc, uważana dziś za feralną, zajęła na tyle niechlubne miejsce, że zaczęto utożsamiać ją z liczbą, która burzy dotychczasowy ład. To z nią jest związanych najwięcej złych wróżb. Mówi się, że przy stole nie powinno zasiadać trzynaście osób, gdyż na pewno jedną z nich spotka nieszczęście, niektórzy unikają jej jako numeru mieszkania czy domu (na przykład we Francji), a wiele wieżowców za wielką wodą nie ma 13-go piętra. Nie zapominajmy też, że w Sabacie bierze udział trzynaście czarownic.

Co do piątku zaś, który połączony został z tą, oddaną ciemnym mocom, „trzynastką”, to sprawa nie jest tak do końca jasna. Niektórzy ludzie wierzący twierdzili, iż piątek to dzień nieszczęśliwy, ponieważ w tym dniu umarł Chrystus. Był to główny powód nadania przez nich piątkowi miana najgorszego dnia tygodnia. Podtrzymując tę złą opinię na temat piątku, dziś wiele osób twierdzi, że dnia tego, do którego przyklejona jest wyjątkowa „13”, nie należy rozpoczynać żadnych nowych spraw.

Różnym liczbom przypisane zostało kiedyś odmienne znaczenie. Każdy z nas myśli o jakiejś liczbie lepiej lub gorzej. To oczywiste, gdyż kojarzymy je z określonymi faktami, wydarzeniami z naszego życia. Dla jednej osoby do końca życia szczęśliwa będzie „piątka”, bo na przykład piątego maja poznał miłość swego życia, dla kogoś innego z kolei taką liczbą będzie „23”, gdyż urodził się właśnie tego dnia miesiąca.

Ale co zatem mają powiedzieć ci, którzy urodzili się 13-go dnia miesiąca i to w dodatku w piątek? Czy ta data skazuje ich od dnia urodzin na życie, którym kieruje pech? - Nie sądzę i myślę, że jest wiele osób, które przyznałyby mi rację - szczególnie takich, które mają tę datę zapisaną w dowodzie osobistym.

Traktowanie piątku trzynastego jako dnia feralnego jest potwierdzeniem naszej wiary w przesądy, które należy traktować raczej z przymrużeniem oka. Może od razu przyznajmy, że po prostu każdy z nas potrzebuje czasami takiego „piątku 13-go”, nawet jeśli przypada on we wtorek lub w sobotę? Jak to dobrze, albo raczej wygodnie, móc stwierdzić, kiedy coś nam się nie uda: „To dlatego, że dziś jest piątek 13-go !”