fbpx

Nie jestem homofobem, ale…

Nie jestem homofobem, ale…

Polskie lesbijki zanim zaczną kolejny raz zmieniać nasz kraj, same powinny przeprowadzić porządek w swoim otoczeniu. Bo niby, czemu mają teraz tyle problemów z równouprawnieniem? Dlatego, że ukrywają się całe swoje życie, nie próbują walczyć o swój los, ponieważ są za bardzo przejęte opinią publiczną niż własnym szczęściem. A do czego to prowadzi? Do kolejnych manifestacji, ignorowanych przez większość heretyków.

Ktoś napisał na jednym z portali internetowych, że comig out Tomasza Raczka to dowód odwagi, ja pomyślałam- najwyższy czas. Żadna tragedia się nie stała, czyli wszystko jest w porządku. Tu rodzi się poczucie niewidzialności, pomijania, które z pewnością nie są winą heretyków. Ukrywajcie się dalej a i wasze życie na pewno będzie łatwiejsze.

Podoba mi się postawa Marzeny Chińcz, kobiety polityka, która się ujawniła, jednak nie robi z tego powodu wszystkiego, żeby tylko zniechęcić do siebie społeczeństwo. Stosuję metodę małych kroczków, nie chce, aby ludzie postrzegali w niej lesbijkę, ale polityka. Zdrowe podejście, bo ja nie widzę żeby jakiś hetero latał po mieście ze sztandarami, które mówią o jego orientacji seksualnej. Skoro lesbijki chcą równouprawnienia, niech zachowują się jak normalni ludzie, jaki jest cel w nagłaśnianiu sprawy przez media? Przecież nie zmienią toku myślenia każdego polaka, jak napisałam wyżej- zostaną w większości zignorowane lub narobią sobie przykrości. Róbcie swoje, ale bez przesady.

Bardzo dużo osób myśli, że homoseksualizm to choroba psychiczna i nie wiedzą jak bardzo się mylą. Jest to główny problem lesbijek i gejów. Kraj, który wiele przeszedł, rozumuje w zacofany sposób, i chociaż to się zmienia, dzieję się to powoli. Nie należy wymagać od tego typu ludzi, aby godzili się od razu na homo śluby, homo wychowywanie potomstwa i wiele innych spraw.

Tak, w wielu krajach pary złożone z tej samej płci, mają już taką możliwość, otwartą rękę, ale my żyjemy w Polsce. Skoro w paru krajach europejskich można wychowywać dzieci w homoseksualnym środowisku- proszę bardzo, droga wolna, przeprowadźcie się tam. Jeśli jednak jesteście aż takimi patriotami, zostańcie, ale nie próbujcie zmieniać polaków w diametralny sposób, w tak krótkim czasie. Wiem, że nieraz obrywało się homoseksualistom za to, kim są, ale niestety w takim a nie innym państwie żyjemy, naszej demokracji wiele brakuje i nie chodzi tu tylko o prawa homo. Tylko, że inni walczą o swoje prawa nie urażając niczyich przekonań, nie obnoszą się w niesmaczny sposób z tym, co robią. I piszę o ogóle, nie o jednostkach. Polska to kraj katolicki, a jak wiadomo katolicy są głównymi przeciwnikami homoseksualności, gdyż religia używa przymiotnika” obrzydliwy” mówiąc o nich. Dla przykładu- wiele zakonnic to lesbijki, zdarza się, że w klasztorach tworzą związki, co jest hipokryzją, bo skoro katolicyzm nie uznaje tego typu par, to przebywanie w zakonach uważam za zakłamanie tych osób. Afroamerykanie też wiele lat walczyli o swoje prawa, nie raz kończyło się to tragicznie. Po wielu latach batalii osiągnęli sukces, nie całkowity, bo w wielu krajach rasiści uprzykrzają im życie, a osoby przebywające w związkach międzyrasowych są wytykane palcami. Jednak ukrywanie się powoduje jeszcze większą niechęć. Żeby być traktowanymi normalnie, trzeba też tak się zachowywać i udowodnić światu, że jest to rzecz naturalna.

Kolejny problem występuje, podczas, gdy społeczeństwo w miarę akceptuje homoseksualistów, ale Ci mają niezawodny dar do zniechęcania do siebie ludzi. Obraz lesbijki- zatwardziała feministka, ubrana w męskim stylu. Gej- facet, który wygląda i zachowuje się jak kobieta. Do tego przez swój wyzwoleńczy tok myślenia, są wulgarni (sama widziałam i słyszałam nieraz), i do tego uprzedzeni - co jest paradoksem, geje i lesbijki nie przepadają za sobą.

A wracając do stylu ubierania się- o co chodzi z tym męskim wizerunkiem? Przecież to nie przysporzy lesbijkom penisa, a gejom, którzy lubią damskie kosmetyki do ( nawet te do makijażu), ruszają się w kobiecy sposób- pochew. No chyba, że ktoś źle się czuje w swoim ciele, ale to osobny temat.

Łucja Lasota