fbpx

Miłość Wirtualna

Miłość Wirtualna

Świat się zmienia. Z dnia na dzień i to w nieprawdopodobnym tempie. Wszystko się zmienia. Wydaje się, że nie ma takiej rzeczy, która by przez kilka chociaż lat pozostała taka sama. Oczywiście najbardziej zmienia się świat kulturalny, ale także i świat nauki, który każdego dnia zaskakuje nas swoim rozwojem i swoimi odkryciami i wynalazkami. Niewątpliwie w świecie nauki wiodącą rolę pełni informatyka.

To nieprawdopodobnie jak rozwinęła się w kilkanaście niespełna lat i mało tego, tak zawładnęła jakże podatnym człowiekiem, że prawdopodobnie niedługo bez komputera i Internetu będzie w stanie wytrzymać krócej niż bez jedzenia. Już dziś jest to uzależnienie takie samo jak np. alkoholizm. Człowiek jest uwikłany w tę wirtualną sieć na dobre i już nigdy się chyba z niej nie wyplącze, wręcz przeciwnie, będzie się jeszcze bardziej wplątywał.

Wracając jednak do zmian to wydaje mi się, że przede wszystkim jednak zmieniają się ludzie i stosunki między nimi, a ściślej stosunki między kobietą a mężczyzną.

Miłość wirtualna? Cóż to takiego?

Jak wiadomo Internet zrewolucjonizował komunikację i jest obecnie najbardziej niesamowitym i wszechstronnym źródłem informacji. Obecnie w Internecie zabiegany i zapracowany człowiek zrobić prawie wszystko: od wysłania znajomemu kartki urodzinowej, poprzez obejrzenie filmu, którego jeszcze wyświetlają w kinie, aż do uregulowania swoich spraw finansowych. Może także... poflirtować i poromansować (!), a może i nawet spotkać miłość swojego życia?!

Wydaje się to być absurdalne, ale w ostatnich latach słyszy się coraz więcej o tym jak ludzie spotykają się na wirtualnych "randkach", zawierają związki małżeńskie, a nawet zdradzają się przez Internet. Czy to jest możliwe? Ktoś kto nigdy nie miał okazji zajrzeć do tego jakże dziwnego cybernetycznego świata powie oczywiście, że to niemożliwe, i że nie wyobraża sobie czegoś takiego. Ale coś w tym jednak musi być.

Żeby kogoś pokochać, trzeba go najpierw dobrze poznać

Owszem, ale jednak wydaje mi się, że nigdy tak do końca nie zna się drugiego człowieka, chociaż można go znać lepiej od siebie. Cóż... czasami bardzo trudno jest zdobyć się na szczerość wobec drugiej osoby patrząc jej prosto w oczy. Czyż nie? Przy komputerze, kiedy jesteśmy tylko sami ze sobą i nikt na nas nie patrzy, jest to zdecydowanie łatwiejsze. Mamy poczucie, że gdzieś tam po drugiej stronie jest ktoś, kto nas "słucha", a nie musimy się martwić tym, że osoba, której się zwierzamy zobaczy rumieniec zawstydzenia na naszej twarzy, czy też usłyszy jak nam się z nerwów załamuje głos. Wiadomo: o wiele łatwiej jest napisać niż powiedzieć. Szczególnie mężczyźnie, który jak wiadomo ma o znacznie większe problemy z wyrażaniem swoich uczuć, niż kobieta. Internetowa pogawędka staje się dla niego szansą do rozwoju swojej komunikatywności. To proste: gdy coś piszemy, to zawsze mamy trochę czasu nad tym, żeby się zastanowić co dokładnie napisać i nie musimy się martwić tym, że palniemy jakąś gafę.

Ideały

No właśnie. Kiedy już nikt nas nie widzi, to możemy się trochę upiększyć, ulepszyć i wyidealizować. To jednak jest małe zło. Możemy także zupełnie zmienić swoją osobowość, wygląd, płeć, wiek... wszystko... po prostu możemy stać się innym człowiekiem. W końcu nikt nas nie sprawdzi. Bardzo łatwo pozbyć się wszystkich kompleksów i zostać w pełni zaakceptowanym. Kiedyś ktoś stwierdził, że wszyscy Internauci są zakompleksieni i zamknięci w sobie. Czy to prawda? Według mnie nie koniecznie.

W każdym razie w Internecie można spotkać bardzo dużo oszustów, aż się od nich roi. Przypomina mi się taki przypadek, o którym kiedyś słyszałam w telewizji. Pewien żonaty Amerykanin w średnim wieku przez wiele miesięcy był przekonany, że żywi odwzajemnione miłosne uczucie do młodziutkiej hinduskiej studentki. Nawet nie próbuję sobie wyobrazić tego co musiał czuć ten biedny mężczyzna, gdy okazało się, że jego "miłość" to starsza pani z bardzo luksusowego domu opieki gdzieś w Miami.

Z drugiej strony wydaje mi się jednak, że to jest możliwe, żeby spotkać uczciwą osobę, gdyż wielu ludzi traktuje internetowe znajomości bardzo poważnie. Nie chodzi tu tylko o miłość, ale także o przyjaźń czy też zwykłe znajomości. W końcu w "sieci" możemy poznać człowieka z "drugiego końca świata", co przecież jest niczym innym jak interesującym doświadczeniem życiowym. Mimo to jednak wyobrażenie o drugiej osobie może być zupełnie inne i przy spotkaniu "na żywo" można się bardzo rozczarować. Każdy człowiek widzi przecież świat na swój sposób i ma swoją własną wyobraźnię. Dlatego też wiele wirtualnych związków kończy się bardzo szybko, po pierwszym spotkaniu.

Oczywiście nie zawsze. Osobiście uważam, że przez Internet można nawet odnaleźć tą swoją "drugą połowę". Nie trzeba wcale wierzyć w przeznaczenie, chociaż nie ukrywam tego, że ja w nie wierzę. Zastanawiam się tylko, czy wirtualna róża lub pocałunek zastąpią te prawdziwe. Na dłuższą metę chyba nie. Współczesny Romeo jednak ich użyje i wyśle do swojej Julii jakże romantyczny list... elektroniczny.