fbpx

Maruda

Maruda

I tak źle, i tak niedobrze... W pracy jest silną kobietą i zaciska zęby a w domu wybrzydza i marudzi jak rozkapryszone dziecko. Marudna kobieta potrafi zrobić wszystko, aby zamienić romantyczny wieczór zaplanowany we dwoje w istny koszmar.

Trudno powiedzieć, dlaczego to robi, ale to jedyna rzecz, która wychodzi jej świetnie. Być może po całym dniu pracy na dosyć użerania się z pracownikami i grania kobiety, która może liczyć tylko na siebie w każdej sytuacji. Szybko, więc dostrzega, że we własnym domu też nie musi się jej coś podobać a sprowadza się to do tego, że nie podoba się jej nic. Już od samego progu zaczyna swój popisowy występ.

Wzdycha, zamyka drzwi i narzeka na cały głos, z kim to ona nie musi pracować i z każdym kolejnym słowem robi się coraz gorzej. Na obiad jest zupełnie nie to, na co by miała ochotę, w telewizji lecą powtórki, znowu jej lakier odprysł i popsuł cały dzień, ulubiony sweter poplamiła sokiem itd. Po czym od drobiazgów płynnie przechodzi do bardziej ogólnych rozważań. Zaczyna się narzekanie na temat lekarzy, nachalności reklam, pogodę i system edukacji a kończy się na telewizyjnych wiadomościach, w których pokazują nieudolność władzy w IV RP. Taka kobieta w swoich wywodach nie zostawia suchej nitki na nikim tylko po to by na koniec dojść do wniosku, że nic jej w życiu nie wyszło tak jak chciałaby i że ma wszystkiego dosyć. Możesz się dwoić i troić, by ulżyć jej cierpieniu, wysłuchać, przytulić, pocieszyć, ale cokolwiek nie zrobisz przynosi odwrotny efekt. Pani maruda zamiast się wyciszyć zaczyna narzekać jeszcze bardziej i cały wieczorny nastrój bierze w łeb.

Na dwa głosy

Najłatwiej jest zacząć narzekać razem z nią, ale nie sprawi to, że obie poczujecie się lepiej. W takiej sytuacji najlepiej jest nie dać się wciągnąć w tą grę. Usiąść obok niej, spokojnie wysłuchać i w tych wszystkich minusach pokazać, że nie wszystko jest takie złe. Jeśli narzeka na złą pogodę możesz powiedzieć jej, że w taki pochmurny dzień najchętniej nie wychodziłabyś z alkowy z nią. Narzeka, na powtórki w telewizji? Zaproponuj obejrzenie waszego ulubionego filmu i przypomnij te miłe momenty spędzone we dwoje. Obiad był nie taki, jakiego chciałaby? Zabierz ją do przytulnej knajpki na resztę wieczoru. Pamiętaj tylko o tym, aby być cierpliwą ale nie daj się wytrącić z dobrego nastroju. Pamiętaj, że każda kobieta miewa czasem swoje humory. Ty też.

Pokaż jej, że przesadza

Próbowałaś kiedyś marudzić tak na wesoło? Możesz pokazać jej, że przesadza obracając te wszystkie problemy w żart z dużą dawką pozytywnego humoru. Rozśmiesz ją swoim narzekaniem na wszystko po kolei, zwłaszcza na to, z czego się razem, na co dzień śmiejecie. Spraw byście się śmiały z waszych wspólnych problemów. Przestaną być wtedy takie poważne i ogromne, jeśli będziecie potrafiły obrócić je w żart. Oczywiście w ramach pewnego rozsądku i z taktem. Przecież nie chodzi o to, aby ją wyśmiać czy nabijać się z niej w jakiś sposób.

Precz z poczuciem winy

Najgorsze, co można zrobić to wziąć na siebie winę albo wmówić sobie, że jej zły humor jest spowodowany tym, że to ty źle coś robisz. Wcale nie musisz mieć z tym nic wspólnego. Chyba, że chcesz brać winę na siebie tylko, dlatego, że na dworze pada deszcz i jest taka pogoda a nie inna. Jeśli ona marudzi i narzeka dla samego narzekania to jej przejdzie. Czasem trzeba poczekać, innym razem coś zaproponować lub porozmawiać.

Jeśli jednak już nic się nie da z tym zrobić i nie da się tego wytrzymać to zawsze można wyjść gdzieś i zająć się czymś innym w tym czasie. Zupełnie, co innego, jeśli okazuje się, że powtarza się to częściej i się nasila. Warto się wtedy zastanowić nad tym głębiej i razem dojść do tego, co jest tak naprawdę „tym” problemem. Nie krytykować, nie osądzać, ale starać się razem znaleźć najlepsze wyjście z tej sytuacji. Wszelkiego rodzaju negatywne myślenie przy dobrym i odpowiednim podejściu zawsze można zmienić w coś optymistycznego. Nie ma sytuacji bez wyjścia. Czasem dobrze jest dać jej więcej wiary we własne siły, pochwalić, docenić, przypomnieć jej swoje gorsze dni i to, że można je pokonać. Uśmiechnąć się czule do niej i pokazać, jaki ten świat byłby „marudny” bez niej.


Ami