fbpx

Kochaj albo rzuć - problemy związków małżeńskich

Kochaj albo rzuć - problemy związków małżeńskich

Często, jeżeli partner nie spełnia w pełni naszych oczekiwań, to stajemy przed trudnym i bolesnym wyborem - być dalej z nim, czy tez się rozstać? Taka sytuacja zmusza nas do zastanowienia się i zrozumienia - po co właściwie jesteśmy ze sobą? Jaki jest ten nasz związek?

Na jakich podstawach się opiera? Być dalej? Pomimo pełnej świadomości niespełnienia naszych oczekiwańczy sie rozstać ? Pomimo uczucia jakie nas łączy.

Miłość to związek dwóch osób, a więc, jak sama nazwa wskazuje, nie potrzebuje tłumu i uwielbia wyłączność. Ale nie wszystkim udaje się zachować monogamię, bo przecież życiem kieruje nie tylko system prawny, ale i emocjonalny. Jest ono pełne niespodzianek, a jedną z nich może okazać się nieoczekiwana gorąca miłość. Podwójne życie prowadzi zwykle do frustracji i do stresu, bo łączy się często z niemożliwością podjęcia wyboru i ze świadomością, że krzywdzi się dwie osoby. A może przy okazji także siebie. Można kochać kogoś "jeszcze" i kogoś innego "już" - czyli kogoś, z kim trudno się rozstać i kogoś, z kim już tak bardzo chcielibyśmy żyć.

Trudno zalecać w każdej sytuacji spokój, ale warto zachować zdrowy rozsądek. Fascynacje mijają szybciej niż miłość. Zakochanie byłoby mało prawdopodobne bez różowych okularów, jakimi nas miłość obdarza. Nim zdecydujesz się więc na ostateczny krok, spróbuj porozmawiać z dotychczasowym partnerem. Jeśli wciąż go kochasz, powiedz, czego ci brakuje w związku. Zapewnij go, że rozmawiasz z nim, bo to z nim chcesz w dalszym ciągu być. Spróbuj zrobić to, gdy będziesz pewna, że on cię wysłucha, nie wylewaj z siebie żalu i pretensji. Postaraj się być konstruktywna. Lepiej budować swoje życie, pięknie je tworzyć, niż lekkomyślnie burzyć.

Dylematy w istniejącym związku czyli: kocham Cię ale?

Ale? - ale zdarza się z różnych powodów np. partnerzy pod wpływem samotności i powodowaną nią, bezsilności (szczególnie w związkach na odległość) ulegają pragnieniu bycia z kimś tu i teraz bo czują nieznośny, dołujący, bolesny brak bliskości ukochanej osoby. I tak oto powstaje związek polegający na zagłuszeniu samotności, taki "na niby".

Pomyśl jednak, czy związek bez zobowiązań, bez oczekiwań, taki "na niby" - to jest miłość?

Kiedy kogoś kochasz, pomagasz mu i wspierasz nie dlatego, że liczysz na wzajemność, ale dlatego, że zależy ci bezinteresownie na szczęściu ukochanej osoby. Taki sposób myślenia i działania świadczy o miłości.

Związek o podłożu bez oczekiwań, taki "na niby" - jest tylko przygodą. Jest to tylko ucieczka w układ. Taka ucieczka daje Ci chwilowe szczęście, iluzję spełnienia, daje to, czego brakuje Ci pod wpływem chwilowej słabości i wydaje się w danym momencie być dobrym rozwiązaniem. Nic bardziej mylnego, bo chwile słabości po pewnym czasie mijają, przygoda zaczyna ciążyć i pojawiają się pytaniapo co mi taki związek w którym nie będzie zobowiązań, oczekiwań i odpowiedzialności. Związek w którym nie będzie wyrzeczeń i lojalności. Problem zawsze jest w tym, że takie pytania pojawiają się zazwyczaj za póżno bo po fakcie, po chwili słabości, wtedy to uświadamiamy sobie, że nie warto było ulegać chwilowej fascynaji. Uświadamiamy sobie, że kochamy kogoś "jeszcze" a tego kogoś nowego "już" nie, albo co jest bardzo częste, tego kogoś nowego "nigdy" nie kochaliśmy. Tego typu przygody zostawiają trwały bolesny ślad, taką rysę na istniejącym cały czas związku i na psychice osoby tej "na chwilę", oraz własnej.

Jeżeli myślisz o podwójnym związku lub w nim jesteś to:

  • Zastanów się, z jakich powodów zainteresowałaś się nowym partnerem i co cię trzyma w dawnym związku.
  • Z którym z partnerów jesteś naprawdę szczęśliwa, a z którym widzisz siebie w przyszłości.
  • Pomyśl, czy sytuacja, w jakiej się znalazłaś, na pewno ci odpowiada, czy może jest dla ciebie męcząca i trudna.
  • Pomyśl, czy sytuacja jaką stworzyłaś nie burzy lekkomyslnie tego istniejącego "jeszcze" związku, opartego na stabilnym uczuciu i poczuciu pewności.
  • Spróbuj zdystansować się do tego, co przeżywasz. Żeby podjąć odpowiednią decyzję, powinnaś być ze sobą szczera. Najlepiej, jeśli wyjedziesz gdzieś, gdzie będziesz sama i będziesz mogła wszystko spokojnie przemyśleć. Jakąkolwiek decyzję podejmiesz, musisz być świadoma jej dobrych i złych stron.

Powiadają, że zdrada lub natarczywa myśl o niej z jakichkolwiek pobudek by nie była, oznacza, że zdradzający nie jest szczęsliwy w istniejącym związku. Ale powiadają też, że człowiek jest przepełniony emocjami i jeśli emocje są intensywne, to prawdopodobnie nie uda mu się całkowicie uniknąć popełniania błędów, które nie mają nic wspólnego z definicją o braku szczęscia i miłości w związku. Z drugiej strony musimy pamiętać, że owe pragnienia są odbiciem naszego umysłu. Jeśli mamy więc jakiś problem, że swoimi pragnieniami w istniejącym związku, najprawdopodobniej w innym także będziemy się z nim borykać, bo tak naprawdę tkwi on w nas samych. Gdyby było inaczej, w ogóle nie powinien się pojawić. Jak pisze Paulo Coelho: "Wszystko, co zdarza się raz, może sie już nie przydarzyć nigdy więcej, ale to, co zdarza się dwa razy, zdarzy się na pewno po raz trzeci."

Można kochać kogoś "jeszcze" i kogoś innego "już" - ale i tak trzeba dokonać kiedyś wyboru, bo nie da się kochać dwóch osób jednocześnie i w takim samym stopniu mocno. Kochać bezkarnie nie raniąc przy tym nikogo. Jest też trzecie wyjście zgodnie z zasadą : zanim otworzę nowe drzwi dla miłości z pełną świadomością braku powrotu, zamykam poprzednie bo w tak delikatnym temacie jak uczucia nie wolno siedzieć okrakiem na barykadzie, machając niezdecydowaniem i nadziejami jak flagą.