fbpx

Dżungla w pracy?

Dżungla w pracy?

W pracy najlepiej ujawnia się nasza zwierzęca natura. Będzie nam sprzyjać. Musimy tylko wiedzieć, jak ją wykorzystać, a czasem - jak poskromić.Jak nie dać się zjeść w firmowym buszu? Człowiek nie jest stworzony do pracy - tę prawdę odkrywasz każdego ranka, budząc się na dźwięk budzika. Jest za to stworzony do działania, szczególnie gdy ma jasno określony cel. Celem zwierząt jest zdobycie pożywienia, więc ich praca koncentruje się tylko na tym. Lwy czy małpy poświęcają "pracy" nieznaczną część doby, resztę wykorzystując na zasłużony wypoczynek.

Inaczej jest z człowiekiem. Poświęca pracy kilka(naście) godzin dziennie i nie wie, jak bardzo cierpi jego zwierzęca natura. System pracy, szczególnie w wielkich firmach, zaprzecza społeczno-zwierzęcej naturze człowieka. Opiera się ona, jak twierdzą antropolodzy i biolodzy, na potrzebie wspólnego działania. Potrzebujemy po prostu uczciwości, zaufania, jasnej hierarchii, umiejętności przebaczania, dbania o innych i sprawiedliwego podziału dóbr.

Co napotykamy w pracy? Anonimowość, brak określonego celu. Wydłużone do granic wytrzymałości godziny pracy i złe relacje między ludźmi. - Człowiek powinien robić coś innego, niż piąć się po szczeblach kariery w przesiąkniętym intrygami otoczeniu. Są tacy, którym to odpowiada, ale są też inni - przetrawiani i wypluwani przez korporacje - mówi dr Jacek Zakrzewski, psycholog ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej.

Jak pisze Richard Conniff w wydanej niedawno książce "Korporacyjne zwierzę": żadna ludzka instytucja nie odniesie sukcesów, a nawet nie przetrwa długo, jeżeli nie uwzględni tego, że ludzie to zwierzęta społeczne. To znaczy - powinniśmy pracować w małych grupach, wśród znanych twarzy. Mieć wokół siebie inne osobniki połączone wspólnymi doświadczeniami. Bezwzględny wyścig szczurów - tak określa się pracę w wielkich firmach. By firmie się wiodło, a wszyscy czuli się w niej dobrze, szczury powinny się lubić. Rozszyfrowywanie naszych zwierzęcych gestów może pomóc w zrozumieniu mechanizmów rządzących firmową dżunglą.

Iskasz i masz

Chrząkasz przed wejściem do pokoju szefa i nerwowo przygładzasz ubranie? Nic dziwnego. Wszystkie szympansy i pawiany przed zbliżeniem się do samca alfa mruczą i otrząsają futro. Kiedy przełożony marszczy brwi, w twoim organizmie - tak jak u naczelnych - nadnercza zaczynają gorączkowo produkować adrenalinę. Zasycha ci w ustach, żołądek się kurczy (układ nerwowy wysyła w te miejsca norepinefrynę), puls przyspiesza, tętnice się zwężają. Gdybyś miała lwią grzywę, zjeżyłabyś ją. Zaciskasz więc tylko pięści.

Rozmawiasz z koleżankami w pracowniczej kuchni. - Bardzo mi się podoba twoja bluzka - słyszysz od współpracowniczki. Ludzki słowny komplement to odpowiednik małpiego iskania, czyli najskuteczniejszego sposobu na stworzenie więzi. Bycie miłym to strategiczne zachowanie wśród małp. Spędzają one całe dnie na wzajemnym czyszczeniu się i głaskaniu. Nie robią tego bezinteresownie. Zgodnie z koncepcją wzajemnego altruizmu: dzisiaj ja głaskam, a jutro to ja jestem głaskana. - Ale masz superfryzurę - powiesz za kilka dni do przemiłej współpracowniczki. - W razie konfliktu małpa, która była iskana, spieszy z pomocą zagrożonemu partnerowi o wiele częściej niż inne osobniki - przekonuje Richard Conniff.