Tradycyjne rzemiosło tkackie narodu HMong albo Miao

Napisane przez

Według starej legendy przodkowie dzisiejszych Miao przybyli z „lodowej krainy z surowymi zimami i długimi nocami” – prawdopodobnie z wyżynnych stepów Tybetu, Syberii i Mongolii. W chińskich kronikach istnieją o tym narodzie wzmianki pochodzące sprzed prawie 5000 lat. Z tych pism wynika, że Miao przeciwstawiali się cesarstwu chińskiemu, a ich bunt doprowadził do nasilenia się ucisku ze strony Chińczyków.

Na przestrzeni wieków coraz bardziej byli spychani w niegościnne górskie rejony południowych Chin. Kolejne nieudane powstania narodu Miao doprowadziły do wzmożonej emigracji do Wietnamu, Laosu i Tajlandii. Zwerbowanie przez Amerykanów wielu Hmong w wojnie wietnamskiej przyniosło temu narodowi po klęsce agresorów kolejne straty, represje i emigracje.

Naród liczący ponad 15 milionów ludzi jest nazywany Miao, Meo, Hmung, Hmu albo Hmong w zależności od tego, na jakim terytorium żyje. Miao zamieszkujący w górskich prowincjach południowych Chin nie widzą w tej nazwie nic pejoratywnego, natomiast Miao z Wietnamu, Laosu i Tajlandii wolą być „H’Mong”, co oznacza „wolnych ludzi”. Miao są podzieleni na ponad sto grup etnicznych, które różnią się głównie ubiorem.

Na przykład w północno-zachodniej części Guizhou i północno-wschodnim Yunnan mężczyźni Miao noszą zwykle tkane kurtki z kolorowymi wzorami, a na ramiona nakładają wełniane koce z geometrycznymi wzorami. W innych regionach noszą krótkie kurtki zapinane z przodu albo z lewej strony, długie spodnie z szerokimi pasami i czarne szaliki. Zimą zakładają dodatkowo na nogi owijacze (puttee), czyli długie prostokątne kawałki tkaniny od kostki do kolana.

Damskie stroje różnią się nawet w poszczególnych wioskach. W zachodniej części Hunan i północno-wschodnim Guizhou kobiety noszą kurtki zapinane z prawej strony i spodnie. Ozdobione są kołnierzyki, rękawy kurtki i nogawki spodni. W innych regionach noszą kobiety krótkie kurtki z wysokim kołnierzem i plisowane spódnice o różnej długości. Zakładają na siebie rozmaite rodzaje srebrnej biżuterii.

Od konopi do tradycyjnego stroju Hmong

Dla żyjących w górach Hmong konopie są od pokoleń cennym surowcem do wyrobu tkanin. Uprawa konopi włóknistych jest ściśle związana z ich codziennym życiem. Kobiety zbierają rośliny i pozyskują z nich na włókna. Mężczyźni wyrabiają kołowrotki do przędzenia włókien i warsztaty tkackie. Czasy się jednak zmieniają; góry i idylliczne doliny nie są już izolowane od świata. Nowoczesny świat dociera także do Hmong ze wszystkimi swoimi dobrymi i złymi cechami. Przemysłowo wytwarzane tkaniny są tanie i wygodne w użyciu. Tradycyjne tkactwo górskiego narodu powoli traci na znaczeniu. Można mieć tylko nadzieję, że skoro Hmong (nazywani też Miao) zachowali swoją odrębną kulturę i tradycję przez kilka tysięcy lat, mając za sąsiadów potężne Chiny, to nie wymienią jej całkowicie na złudną często, obcą im nowoczesność.

Około 350 km na północny zachód od Hanoi leży górskie miasteczko Sa Pa, kurort założony w czasach kolonialnych przez Francuzów szukających chłodniejszego klimatu. Okoliczne wioski zamieszkują liczne mniejszości etniczne, a wśród nich Czarni Hmong. Uprawiają konopie włókniste i indygowiec barwierski, którego liście niczym farba drukarska barwią tkaniny. Obie rośliny należą do najważniejszych uprawianych przez Czarnych Hmong. To z indygowca pozyskują barwnik do swoich tradycyjnych ubrań, które nadały im przydomek „czarni”. Na ciemnym tle nanoszą kobiety filigranowe ornamenty, nadające kompletnym strojom elegancki wygląd.

W życiu Czarnych Hmong wiele się zmieniło, życie stało się lżejsze, nowe drogi i pojazdy mechaniczne zastąpiły wyboiste szlaki i ciągnione przez bawoły wozy. Poprawiło się zaopatrzenie w żywność i lekarstwa. Tylko tradycyjne stroje Czarnych Hmong pozostają wciąż niezmienne. Dwa albo trzy razy w roku zbierane są konopie na zboczach gór wokół Sa Pa i suszone około dziesięciu dni na słońcu. Surowe włókna zostają przerabiane na przędzę i tak długo tarte, aż staną się przyjemnie miękkie. Ten zabieg jest wykonywany przy okazji innych prac: kobiety zawsze mają przy sobie trochę przędzy do obróbki.

Na koniec liście indygowca są gotowane w dużej ilości z wapnem i wodą przez wiele dni. W tym naparze moczy się konopne tkaniny tak długo, aż nabiorą odpowiedniego koloru. Proces jest długi i żmudny.

Prestiż zależy od ilości ubrań

Wyrabianie ubrań jest u Hmong ambitnym zajęciem kobiet. Już młode dziewczyny uczą się tkać i szyć, a w wieku 12-13 lat przygotowują kunsztowne ubrania. Należy do starej tradycji Hmong, że panna młoda sama szyje swój strój weselny, a także wykonuje ubrania, pościel i nakrycia jako prezenty dla rodziny narzeczonego. Po ślubie kobiety tkają i szyją ubrania dla całej rodziny.

Na święto Nowego Roku Księżycowego każdy członek rodziny dostaje komplet ubrań. Kobiety Hmong szyją więc przez cały rok – dla swojej rodziny i osobistej satysfakcji. Prestiż kobiety zależy ściśle od zawartości jej szafy; od ilości i jakości ubrań. Można powiedzieć, że kobiety „wyszywają” sobie nie tylko miejsce w społeczności, ale też szacunek i uznanie.

Hmongowie twierdzą, że najlepszą kandydatką na żonę jest kobieta, która potrafi szczególnie pięknie i twórczo wykonywać ubrania; która zna i potrafi stosować różne techniki tkackie, hafty, aplikacje i batiki, aby osiągnąć estetyczną całość. Umiejętności zostają ustnie przekazywane z pokolenia na pokolenie i wciąż modyfikowane. Czarni Hmongowie znają dwa tuziny różnych wzorów, które regularnie pojawiają się na ich strojach. Kobiety mają oczywiście swobodę w ich komponowaniu. Mogą elementy kompleksowego wzoru według własnego uznania zamieniać, wprowadzać własne pomysły. Od pokoleń wyrobiły sobie kobiety obrazkowy język haftu i wyszywań, w którym wyrażają swoje uczucia oraz podkreślają etniczną tożsamość. Ich stroje opowiadają historie, które często są inspirowane dniem codziennym i życiem pośród gór. Są kulturowym odzwierciedleniem społeczeństwa Hmong.

Trudna sztuka tworzenia ubrań

Wytwarzanie ubrań do dzisiaj pozostaje czasochłonną i mozolną pracą ręczną. Od uprawy konopi, przez ich obróbkę, do gotowego ubrania liczą Hmongowie podobno 41 kroków-etapów. Przygotowanie jednego jedynego szala wymaga ośmiu tygodni. Spośród wspomnianych 41 kroków można wyróżnić najważniejsze 12:

  1. Uprawa i zbiór konopi.
  2. Suszenie konopi i uwolnienie włókien.
  3. Przędzenie włókien w nici.
  4. Zmiękczanie przędzy, aż stanie się miękka i elastyczna.
  5. Tkanie i pranie płótna.
  6. Zbieranie i gotowanie liści indygowca.
  7. Nanoszenie na tkaninę wzoru techniką batiku (nakładanie wosku i kąpiel tkaniny w barwniku – zabarwieniu ulegają tylko miejsca niepokryte woskiem).
  8. Wielokrotne powtarzanie zabiegu dla uzyskania skomplikowanych ornamentów.
  9. Pranie farbowanej tkaniny.
  10. Szycie elementów odzieży.
  11. Nanoszenie haftów i aplikacji.
  12. Ubranie nowego stroju.

Prace związane z tkactwem są nieodłącznym elementem dnia codziennego kobiet Hmong. Młode kobiety spotykają się często, śmieją się i plotkują, a przy tym wciąż zajmują się igłą i nićmi. Pełne fantazji, haftują kolorowe wzory na bluzkach, chustach, torebkach. Na rynku, przed drzwiami domu, w kręgu przyjaciółek albo rodziny – każda minuta jest twórczo wykorzystana. Tak tworzy się prestiż kobiety Hmong i kulturowa tożsamość narodu.