0
Twój koszyk jest pusty!

Klejnot z filmu Titanic istnieje naprawdę?

Napisane przez Hanna Surowiec sobota, 11 sierpień 2018 13:53;
Klejnot z filmu Titanic istnieje naprawdę?
Znany chyba wszystkim film dramatyczno-romantyczny, Titanic, jest historią opartą na autentycznych wydarzeniach, kiedy to w 1912 roku zatonął ogromny statek, uderzając w górę lodową. Miłośnicy szczegółów kultowej produkcji zachodzą w głowę – czy słynny diamentowy naszyjnik z szafirem, jaki nosiła filmowa Rose, w ogóle istniał?

Akcja słynnego filmu w reżyserii Jamesa Camerona rozpoczyna się w momencie, gdy grupa poszukiwaczy skarbów próbuje znaleźć i wyciągnąć z wraku statku Titanic diament, nazywany „Sercem Oceanu”. Jak mówiły legendy, klejnot owy zatonął razem ze statkiem. Poszukiwacze, podczas kolejnych zanurzeń, wyciągnęli z wody sejf z kabiny Cala Hockleya. Podejrzewano, że właśnie w niej skryto ten cenny, mieniący się skarb. Niestety, zamiast naszyjnika, znaleźli oni... Rysunek z naszkicowaną dziewczyną, która była rzekomą właścicielką owej biżuterii.

Od razu, pokazano dzieło w telewizji. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności, nadawany program oglądała Rose Calvert, stara wdowa. Rozpoznała siebie na rysunku i poinformowała o owym fakcie daną ekipę poszukiwaczy. Ci, zaprosili ją od razu na swój statek. Rose opowiedziała wszystkim o rejsie, katastrofie, szkicu oraz… Tajemniczym diamencie.

W tym momencie fani słynnej produkcji nieco się zmartwią. Cóż, filmowa wersja klejnotu tak naprawdę… Nigdy nie istniała. Jest jednak duże podobieństwo jego historii do losów diamentu, zwanego Hope. Była to biżuteria, należąca do Ludwika XIV – nosił owy klejnot, jako naszyjnik królewski. Cal Hockley, który obdarował Rose tajemniczym diamentem, wyraźnie zaznaczał swojej wybrance, że dawniej nazywano błyskotkę La Coeur De La Mer. Czyli zupełnie tak samo, jak niegdyś diament Hope.
A więc, naszyjnik to Serce Oceanu czy Hope?

Diament Hope był największym barwnym diamentem, o kolorze szafirowo-niebieskim. Ważył on aż 112 karatów! Przywiózł go do Francji kupiec o imieniu Tavernier. Później, klejnot ten sprzedał Ludwikowu XIV. Ten jednak zażyczył sobie, by zeszlifowali go na kształt trójkątnej gruszki. Waga diamentu zmniejszyła się więc do około 68 karatów. Hope został jednak skradziony ze skarbca króla, kiedy wybuchła rewolucja francuska. Jakimś cudem, znaleziono go dopiero w Londynie, około 1830 roku. Jego kształt jednak zdążył ulec kolejnym deformacjom, a waga zmniejszyła się do około 46 karatów.

Kolejną postacią, jaka kupiła diament, był znany bankier angielski, Henry Hope. Właśnie od tego czasu klejnot owy nazywany został, po prostu, Hope. Historia diamentu była jednak dość burzliwa – biżuteria ciągle zmieniała bowiem właścicieli. Ostatnim nabywcą był najsłynniejszy jubiler z Ameryki, Harry Winston. Diament Hope jest dzisiaj największym ciemnoniebieskim diamentem na całym świecie, a także czwarty wielkością, jeżeli chodzi o diamenty niebieskie.
Jaki diament był zatem w filmie?

Filmowe Serce Oceanu nie jest wykonane z diamentu. Biżuterię zaprojektowali londyńscy jubilerzy, wyrabiając go z tlenku cyrkonu, na styl edwardiański. Co ciekawe, na potrzeby filmu powstały aż trzy wersje słynnego klejnotu. Pierwszy egzemplarz mogliśmy zauważyć w filmie. Naszyjnik miał oszlifowany duży, niebieski kamień w kształcie serca. Żeby go zrobić, użyto sześciennego tlenku cyrkonu, otoczonego cyrkoniami w kolorze białego złota. Dzisiaj posiada go kolekcjoner, George Holmes. Czasem wypożycza je James Cameron, reżyser Titanica, wystawiając go w swoim biurowcu.

Kolejną wersją biżuterii filmowej był projekt z niebieskiego cyrkonu, ciętego również na kształt serca. Główny kamień był otoczony okrągłymi cyrkoniami. Zagościł on w filmie przez chwilę, w momencie kiedy Caledon zabierał naszyjnik z bezpiecznego miejsca, czyli sejfu.

Ostatnia wersja diamentu nie wzięła udziału w produkcji filmowej. Powstał on już po hucznym sukcesie filmu. Utworzono wówczas naszyjnik z 171 karatowym szafirem ceylońskim, oczywiście w kształcie serca. Projekt szczycił się wielkim, szaro-niebieskim szafirem, a łańcuch zawierał okrągłe i markizowe, białe diamenty. Naszyjnik zdecydowano się przekazać na aukcję w Beverly Hills, gdzie sprzedano go za 1,4 miliona dolarów. Jaki był warunek sfinalizowania transakcji? Cóż, Celine Dion w 1998 roku miała założyć naszyjnik na ceremonię wręczenia Oscarów. Niestety, owa wersja Serca Oceanu trafiła do kolekcji prywatnej i raczej już nigdy jej nie zobaczymy.

Ciekawostką jest fakt, że słynny jubiler, Harry Winston, wykonał po sukcesie Titanica replikę Serca Oceanu. Zdecydował się jednak na użycie prawdziwego, niebieskiego diamentu. Ważył on 15 karatów (!), a jego wartość osiągnęła… 20 milionów dolarów! Zgadnijcie, kto założył go na galę rozdania Oscarów? Otóż, nie kto inny, a sama Gloria Stuart – odtwórczyni roli 100-letniej Rose.

Zatem, Serce Oceanu zostało wymyślone wyłącznie na potrzeby filmu. Biżuterię stworzono jednak, inspirując się realnym diamentem o nazwie Hope. Całe szczęście, najwięksi fani produkcji mogą odszukać w sieci sporo biżuterii, natchniętej historią Titanica. I może nie jest wykonana z diamentów, ale z całą pewnością potrafi dodać uroku każdej kobiecie!


Podziel się tym artykułem ze znajomymi: