0
Twój koszyk jest pusty!

Guzikowe szaleństwo – fascynacja targająca Europą przez wieki

Napisała środa, 07 październik 2015 17:28;
Guzikowe szaleństwo – fascynacja targająca Europą przez wieki
Wydaje Ci się, że guziki to mało istotna część garderoby? Najwyższy czas, by definitywnie porzucić ten mylny pogląd. Te niewielkie cacka człowiekowi towarzyszą od wieków. Ich historia sięga w przeszłość tak daleko, jak i dzieje samego ubrania. Przypuszczać można by, że w epoce brązu zmysł praktyczny był tym, co górowało wyraźnie nad estetycznymi trendami. I tu jednak łatwo o pomyłkę. To wtenczas właśnie powstawać zaczęły pierwsze guziki. Co ciekawe, w tych pradawnych czasach, w udziale przypadło im nie zapinać a zdobić noszone przez człowieka ubranie. 
 
Przyznać trzeba, że na co dzień skorzy jesteśmy traktować guziki nieco po macoszemu. Dopiero gdy te oderwą się od miejsca, w którym tkwią cichaczem, temat guzika czy raczej jego braku zaprzątać zaczyna nam głowę. Okrągłe, plastikowe bądź metalowe, zazwyczaj niezbyt wymyślne – to w takiej odsłonie dziś spotykać zwykliśmy je najczęściej. Może warto jednak temu niewielkiemu przedmiotowi choć przez chwilę przyjrzeć się z bliska? Już pobieżne zlustrowanie tematu odkryć pozwoli potencjał, który ciągle jeszcze w nim drzemie. 
 
Same początki. Wspomniana epoka brązu. W świecie furorę robi stop miedzi z cyną, rolnictwo pomału zyskuje rangę zajęcia priorytetowego. Na arenę dziejową wkracza wóz na kołach oraz statek zasilany wiosłem i żaglem, dzięki nim pokonywanie znacznych odległości przestaje być problemem. Z impetem rozkwita transport i handel … gdzieś pośród tych wiekopomnych odkryć karierę swą rozpoczyna też guzik. Rogi, kości, muszle bądź drewno – to z tych materiałów najczęściej wykonywano pierwsze tego typu przedmioty. W dziedzinie upinania ubrań jeszcze przez całe wieki niepodzielnie królować miały jednak pasy i szpile, potem haftki, wstążki i spinki. Stąd guzikom w udziale przypadła rola zdobiących szaty klejnotów.
 
W XIII i XIV w. w modzie europejskiej następują znaczne zmiany. Ubrania zaczynają być szyte z coraz to delikatniejszych materiałów. Długie i obszerne szaty, niemal jednakowe dla kobiet i mężczyzn, pomału ustępują miejsca wyraźnie zróżnicowanej krojem i bardziej przylegającej do ciała garderobie. Strój przestaje być upinany i drapowany, staje się przylegający i w niektórych miejscach rozcięty. W takiej sytuacji, aby należycie się odziać codziennie zszywać trzeba by poszczególne fragmenty ubrania. W końcu, ratując sprawę, wynaleziona zostaje dziurka, przy pomocy której guziki pełnić zaczynają swą współczesną funkcję. Zmiana to jednak dość radykalna – bez echa nie mogło się obejść.
 
Z jednej strony guziki, „sidła zła” posądzane były o sianie moralnego zniszczenia – to między nimi w szczelinach bluzek, kamizelek, spódnic czy sukienek przeświecać mogło nagie ciało. Z drugiej wciąż miał to być przedmiot ekskluzywny i zarezerwowany dla najbogatszych. Ok. 1250 roku powstawać zaczęły różnorakie rzemieślnicze gildie. Nie zabrakło wśród nich też stowarzyszeń skupiających mistrzów, spod których rąk wychodziły przepięknie zdobione guziki. Oni to zadbali o prawo mające regulować noszenie tych wciąż ekskluzywnych ozdób. Zwykli obywatele mogli używać jedynie guzików wykonanych z tkanin i nici, zresztą na małe dzieła sztuki stwarzane przez prawdziwych mistrzów i tak nie mogliby sobie pozwolić. Z dokumentów i listów z tego okresu możemy mieć wyobrażenie o cenach. Guziki wtenczas wciąż uchodziły za skrzętnie przechowywane, a nawet dziedziczone klejnoty.  
 
Guzikowe szaleństwo to nie chwilowa fanaberia. Fascynacja tymi maleńkimi cudeńkami nie malała przez wieki! Dzięki nim miało być przecież prościej i łatwiej … a jednak! Doszło do tego, że stroje bogaczy niemal całe były w guzikach. Guziki z dziurką – bo taki tandem już bezapelacyjnie obowiązywał, w takiej ilości to prawdziwe wyzwanie. Nic dziwnego, że popularność profesji garderobianej zataczać zaczęła coraz szersze kręgi. Niezwykły historyczny przykład tego przepychu to pewne spotkanie na szczycie. W XVIII w. król Francji Franciszek I zamówił 13.400 złotych guzików – zdobiły one kreację, w której wystąpił przed królem Anglii Henrykiem VIII Tudorem. Ku jego zaskoczeniu i drugi władca na mityng najwyższej rangi przybył równie wystrojony.
 
Ogólnie dostępne guziki, produkowane na szerszą skalę? Jeszcze w XVIII w. pomysł ten potrafił wstrząsać i bulwersować. Pokusili się o niego francuscy krawcy, którzy guziki w postaci małych, wykonanych z nici kulek przyszywać chcieli do wojskowych mundurów. Ów swawolny pomysł raz dwa został zakazany. Masowa produkcja w początkach XIX w. przyjęła się za to w Stanach. To tam, chcąc znaleźć alternatywę dla drogiego i trudno dostępnego produktu, powołano do życia tak dobrze dziś wszystkim znane guziki metalowe.
 
Guziki duże i małe, z kości, z drewna, ze szkła czy metalu, perłowe, z rubinami bądź niewielkimi obrazkami w środku... Ich różnorakich rodzajów istnieje niesamowita ilość. Przez setki lat zachwycały one ludzi swym ujmującym czarem. Trwoniono na nie majątki widząc w nich drogocenne przedmioty. Dziś warto pamiętać i o ich obliczu. W końcu guziki wciąż mogą być prawdziwie unikatową ozdobą.

Podziel się tym artykułem ze znajomymi: